• Wpisów:8
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:19 dni temu
  • Licznik odwiedzin:766 / 26 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
☆dopóki nie zobaczę na wadze 54 kg, nie dodam tutaj żadnego wpisu (zaczekajcie na mnie, proszę)
☆przy 50 kg wstawię swoje zdjęcie,
☆nie chcę już przepraszać za swoją słabość,
☆chcę być lekka,
☆chcę jeść mało i czuć głód,
☆chcę ukończyć całą SGD
☆CHCĘ BYĆ CHUDA
 

 
Ś: Danio (152 kcal)
O: pół kromeczki ciasta Rafaello (?)
K: sałatka z białka jaja z pomidorem, kawałek bułki grahamki, 2 gumy i kaki (160 kcal)
Kolejna kolacja:jabłko(100 kcal)
413/300 kcal

Szczerze i przede wszystkim nieskromnie mówiąc uważam, że poszło mi nie najgorzej. Tym bardziej, że zostałam w domu. Posprzątałam i przystroiłam grób, byłyśmy z mamą na zakupach. Chciałam sobie ponarzekać jak to nie mam przyjaciół i nikogo nie obchodzę, ale tak się składa, że chociaż jedna dziewczyna do mnie napisała, żeby powiedzieć co słychać. Uwielbiam takie małe gesty, mają dla mnie wielkie znaczenie. Coś czuję, że jutrzejszy dzień może być wyzwaniem, bo SGD wyznacza mi limit na 400 kcal, ale jakoś podołam. Już widzę jak mama mnie kusi tymi różnymi ciastami i ciasteczkami i wiecie co? Ani trochę nie mam na nie ochoty xd. No dobrze, może troszeczkę, ale wolę widzieć progres na wadze, niż zjeść słodkości, których i tak potrafię zeżreć furę podczas napadu. Przecież one wszystkie smakują tak samo.
Spotkałam w sklepie ciocię, która przyjechała zza granicy. Stwierdziła, że mnie nie poznała, bo wyładniałam i się wylaszczyłam. Ach, te bardzo nieszczere komplementy od rodziny, chociaż nie powiem, zrobiło mi się bardzo miło, mam motywację, żeby starać się bardziej.
Pewnie mi nie uwierzycie, ale dzisiaj kasjerka podarowała mi za friko 3 naklejki na Świeżaki, bo ktoś zostawił

A co tam u Was lekkie duszyczki? Jak świętujecie Halloween? Jedziecie gdzieś na święta?
Ja zostaję w domu i pewnie będę skrobać dyńki. >

Edit: wypadł mi nieplanowany wypad do znajomych. Wiadomo jak to się skończyło. 2 kawałki ciasta, banan, chipsy...
Wybaczcie, że jestem taką słabą motywacją

  • awatar Niebieski Motyl: @koliberek6: przezylas ten maraton?
  • awatar koliberek6: ja dzisiaj mam maraton horrorów z siostrą,a że jestem strachliwa, to będzie cud, jeśli nie dostane zawału :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ś: zielona herbata (0 kcal)
IIŚ: Danio (154 kcal)
K: wafel ryżowy z paprykarzem, jabłko (246 kcal)
400/400 kcal


Smutno mi. Za oknem zimno, ponuro, nijako. Czuję, że znikam wśród tej nijakości, wtapiam się w nią. Pozornie nawet zwykłe banały potrafią mnie zasmucić. Gdy koleżanka porównała nasze żyły na rękach i zażartowała, że mam grubą skórę, TO znowu wróciło. Refren o tłustej świni. To detal, głupota, wiem. Może to przez okres, który powinnam niedługo dostać. Może przez pogodę. Może przez tą wszechogarniającą samotność. Może przez wizję bycia nieudacznikiem. Chociaż zabawne ile rzeczy komplikuje nadwaga. Spacer z psem staje się katorgą. Zdobycie chłopaka graniczy z cudem. Jedzenie staje się bogiem.
Chyba nikt nie wie jak wielkie kompleksy mam na punkcie swojej wagi. Kto raz zasmakował bycia choć troszkę szczupłym nigdy się od tego nie uwolni. To zawsze wraca. Nawet nie wiem czemu służy ten post, ani właściwie o czym jest. Ot, takie sobie luźne przemyślenia.

PS: wiecie jak pić więcej wody, kiedy jest tak zimno? brr
  • awatar do-kości: ale malutko zjadłaś
  • awatar Niebieski Motyl: @stay strong and be skinny: teraz przynajmniej można wszystko zwalić na jesienną depresję i myśleć,że jest się normalnym
  • awatar stay strong and be skinny: Wiem co czujesz. Znam te okropne myśli zbyt dobrze. Z wodą nie poradzę, bo sama mam ogromny problem z jej piciem. :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Wczoraj w końcu udało mi się obejrzeć ten film. Na pewno nie jestem pierwsza, ani jedyna, pewnie to dla Was nic odkrywczego, ale piszę ten post dla tych, którzy jeszcze go nie widzieli. Naprawdę szczerze polecam, nie jest to typowy, wykreowany hejt dla anoreksji czy zaburzeń odżywiania. Pokazuje po prostu inny świat, nasz świat.
Ujęła mnie także muzyka, a zwłaszcza kołysanka. Pamiętam jak śpiewała mi ją mama, gdy byłam dzieckiem.
P.S. Uważam, że Lily jest świetną aktorką, na dodatek śliczną i chudziutką.
-------------------------------------------------------
Przepraszam, że ten post jest taki suchy, jałowy, ale właśnie tak czuję się od środka. Głupio mi tu pisać po wczorajszym napadzie, jestem zrezygnowana. Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze. Trzymajcie się chudo!



  • awatar Maruki: mnie sie nawet pdobal, ale musialam go onejrzec 2 razy zeby lepiej ogarnac co tam sie dzieje ;)
  • awatar Niebieski Motyl: @koliberek6: jak tylko znajdę chwilę obejrzę, żeby wyrobić sobie jakieś zdanie;)
  • awatar Niebieski Motyl: @stay strong and be skinny: Dziękuję Ci :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
☆kromka chleba z marynowanym śledziem i ketchupem (220 kcal)
☆barszcz czerwony, banan, 2 mandarynki, cukierek, owocowa pałeczka kukurydziana (330 kcal)

Jeszcze nie ma 12, a ja już tyle zeżarłam...
Jestem grubą świnią.

Edit:zjadłam jeszcze kawałek pizzy, 2 batoniki, paczkę pierniczków, trochę chipsów i pomarańczę, a na dokładkę pół czekolady. Nawet nie chcę wiedzieć ile to kcal...
Ważę całe 2 kg więcej, niż rano...
Nienawidzę siebie, nienawidzę swojego obżarstwa, nienawidzę tego, jak wyglądam. Nie jestem godna, żeby nazywać się motylkiem, dajcie mi porządną nauczkę, proszę...
  • awatar stay strong and be skinny: Weekendy są trudne. Zapamiętaj ten dzień i to uczucie i następnym razem pamiętaj jak to się kończy.
  • awatar koliberek6: weekendy zawsze są trudne, wszystkie przez to przechodzimy
  • awatar Queimetsu: Nie martw się, ja zjadłam na śniadanie batona czekoladowego, bo "A chuj, ja nie mogę, i tak zjem mało dzisiaj..", kurwa.. Dziś już nic nie jem, jak zjem jeszcze kolację, moja waga znowu wzrośnie i, znów załamanie nerwowe będzie..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
☆jabłko
☆grahamka ze śledziem, 2 mandarynki, cukierek, kęs rogala
(ok.550 kcal)

Co tam u Was słychać robaczki świętojańskie?
Wczoraj po południu poszłam się zdrzemnąć. Szkoda tylko, że trwało to aż 5 godzin. Na dodatek miałam sen, że poszłam do kuchni i jadłam syf, jakieś cukierki, ciastka, czekolady. Miałam straszne wyrzuty sumienia, ale później okazało się, że chyba wtedy zwyczajnie śniłam i już sama nie byłam pewna, czy otwierałam tą lodówkę, czy jednak nie. Spokojnie, przytrafiają mi się jeszcze bardziej dziwne sny.
Też tak macie, że mogłybyście przespać cały dzień? Bo ja chyba od niedawna. Normalnie wstawanie rano nie sprawiało mi problemu, a od jakichś dwóch tygodni, to koszmar, dosłownie umieram, zasypiam przy stole.
Nie poszłam sobie do szkoły, bo moja klasa ma wycieczkę, na którą nie chciałam jechać. Wiedziałam, że to nie będzie dobre dla mojej diety (bo w autobusie zawsze je się syf), a poza tym czuję się trochę obco w nowej klasie. Pojechałyśmy z mamą na zakupy żywieniowe,więc przynajmniej mam teraz trochę owoców do dyspozycji.
Wiem, że dzisiaj zjadłam dosyć dużo, ale wiecie jak to jest, jak się zostaje w domu...
Od poniedziałku startuje z Skinny Girl Diet, może ktoś chce dołączyć?
Rano waga pokazała 0,6 kg mniej, powoli ciągnę do przodu.

Znacie jakieś sprawdzone sposoby na burczenie w brzuchu?

  • awatar stay strong and be skinny: Na burczenie w brzuchu sposobu nie mam, ale z doświadczenia powiem Ci, że po jakimś czasie Twój organizm się przyzwyczai do małego deficytu i brzuch już tak często nie będzie dawał o sobie znać - przynajmniej tak było u mnie. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
☆jogurt naturalny z pomidorem, cukierek,
4 gumy truskawkowe (ok.200 kcal)
☆ kawa, herbata porzeczkowa i zielona


Witajcie chudzinki!
Przepraszam, że tak od razu walnę z grubej rury, ale nie mogę inaczej. Ostatnio ciągle coś mi się wali w życiu, oceny lecą w dół, życie towarzyskie umarło, a na dodatek pokłóciłam się z mamą. Niby to drobne rzeczy, wiem, ale mój dzisiejszy nastrój pozostawia wiele do życzenia. Dobra, nie będę przynudzać.
Miała dzisiaj być głodówka, ale koło 13 się złamałam i trochę zjadłam. Później poszłam popracować w ogrodzie, żeby to spalić. Mimo wszystko troszkę mi głupio, że Was oszukałam, albo raczej nie dotrzymałam obietnicy. Poprawię się, obiecuję. Trzymajcie się chudo!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej!
Znalazłam się tutaj, bo poszukuję własnej drogi. Potrzebuję motyacji i chcę być motywacją. Tak, to jest blog pro ana. Jeśli nie popierasz/nie utożsamiasz się z zaburzeniami odżywiania, proszę odejdź. Moja historia jest długa,może kiedyś ją opiszę, ale nie będę zanudzać Was już na początku istnienia tego bloga. Bilansu z dzisiaj też nie podam, bo zjadłam o wiele za dużo. Ta myśl pojawiła się w mojej głowie, mówiąc mi, że potrzebuję tego, żeby moja waga ruszyła.Zanim zdążyłam wyczaić podstęp już zjadłam 1300 kcal Jednak nic się nie stało, bo jutro mam dość zajęty dzień, także spokojnie mogę sobie zrobić głodówkę.Tak sobie myślę, że może być coś nie tak z moją wagą...
Wczoraj, gdy się ważyłam było 56,5 kg, rano to samo, po napadzie też. No cóż, muszę to jeszcze sprawdzić. Wczoraj się zmierzyłam, więc może od razu tutaj to doczepię, żeby za jakiś czas porównać
Udo: 53,5 cm,
Udo nad kolanem: 38,5 cm,
Talia: 73 cm,
Biodra: 94 cm,
Przedramię: 28 cm,
Nadgarstek: 16 cm,
Duży palec u nogi: 9 cm
  • awatar Niebieski Motyl: @Maruki: Chcę wiedzieć ile schudnie
  • awatar Maruki: duzy palec u nogi?? xD zle o co chodzii? xD powodzeni Mala! ;)
  • awatar Niebieski Motyl: @Nuteliaஐ: Kto wie, czy nie schudnie, a ja nie będę mieć o tym pojęcia, palec najważniejsza rzecz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›